Zakończenie karmienia piersią u dziecka bezsmoczkowego i bezbutelkowego

By Kinga K - 21:24:00

dziecko bezbutelkowe bezsmoczkowe

Koniec z karmieniem piersią był jednym z moich noworocznych postanowień. Miałam zakończyć w styczniu, ale ostatecznie udało się dopiero w marcu.  Decyzję o odstwieniu dziecka od piersi odkładałam i odkładałam. Gdybym nie zobaczyła dwóch kresek na teście ciążowym, to pewnie karmiłabym nadal.


Ile trwało u mnie karmienie? Niecałe 20 miesięcy. Uważam to za dobry wynik i mam poczucie spełnienia. Madzia była idealnym dzieckiem do karmienia piersią od samego początku, stąd pewnie taki, a nie inny wynik!

Dlaczego uznałam, że czas zakończyć mleczną przygodę?


Impulsem był pozytywny test ciążowy, ale tak naprawdę już kilka miesięcy wcześniej poważnie o tym myślałam. Madzia mimo skończonego roku budziła się w nocy 3 do 5 razy. Jak noworodek! I to nie dlatego, że była głodna. Tylko tak po prostu, żeby się przytulić, poczuć bliskość. Więc ja co noc kilka razy przewracałam się to na lewo, to na prawo. Spałam w szalonych pozycjach, co odczuwał też mój kręgosłup dość dotkliwie. Kolejnym argumentem było to, że nie mogłam z nikim zostawić jej na noc, bo był wrzask.

Co ona teraz będzie jeść?!


Jednak gdyby nie tak silny impuls w postaci wizji kolejnej ciąży pewnie karmiłabym nadal, bo Madzia pomimo tych wszystkich minusów nie przysparzała mi nigdy żadnych problemów z jakimi często borykają się karmiące matki. Gdzieś kiedyś słyszałam, że najtrudniej to właśnie mamie podjąć decyzję o zakończeniu karmienia. Coś w tym jest. Wydawało mi się, że moja Madzia, która nigdy nie chciała smoczka i butelki nie jest w stanie się odzwyczaić. Czasem wspominałam jej, że powoli kończymy, że niedługo cycy nie będzie. Ale wiecie... Tak naprawdę trzeba jednak podejść zdecydowanie do tematu. Jeśli chcesz zakończyć tę piękną przygodę z różnych powodów to raz i konkretnie (wiem, że łatwo się mówi :D). To czego najbardziej się obawiałam, to fakt, że nie potrafiłam wyobrazić sobie, co ona będzie jadła, bo należała do wielkich niejadków. To też był jeden z powodów, który ciągle powstrzymywał mnie przed zakończeniem karmienia. Bo co ona wtedy będzie jeść?! Z perspektywy czasu wyszło jej to na dobre! Ale o tym w dalszych akapitach. Kolejna obawa była związana z usypianiem, gdyż dotąd codziennie zasypiała przy piersi - zarówno w ciągu dnia na drzemkę, jak i wieczorem już na noc.

Opiszę Wam jak zakończenie karmienia wyglądało u nas tak dzień po dniu. Wręcz godzinowo. Strannie wszystko zapisywałam, bo miałam w planie taki wpis na blogu. Zanim zakończyłam karmienie szukałam tego typu artykułów, które opiszą: co, kiedy, jak i z jakim skutkiem.

dziecko bezbutelkowe bezsmoczkowe


Dodam tylko, że często czyta się u innych doświadczonych mam, żeby wyjechać i zostawić dziecko na przykład z tatą i takie rady też najczęściej spotykałam. U mnie nie było takiej opcji. Musiałam przeprowadzić wszystko samodzielnie. Także mamo, która jesteś w takiej samej sytuacji, to mówię Ci, że da się! ;) Nie jest super łatwo, ale da się zrobić!

Jak to było?

DZIEŃ 1

Madzia zawsze po przebudzeniu lubiła się napić, więc dostała cycy. I to, jak się okazało później, był jej ostatni raz. Zanim zakończyłam karmienie często pytałam doświadczonych matek, jak u nich wyglądało zakończenie, ale wiecie każdy ma inną historię, u każdego też zaangażowanie dziecka w picie mleka jest inne. Alee... Większość mówiła, że jak z niczym już nie da rady, to żeby czymś posmarować i dziecku pokazać. Ja tak zrobiłam. Posmarowałam musztardą i pokazałam Madzi, że coś mi się stało i mleczka już nie będzie. W tym miejscu może ktoś z Was się oburzy, ale jeśli chciałam przeprowadzić całą akcje raz, a porządnie, to nie wyobrażam sobie zrobić tego w inny sposób. Mówienie nie przynosiło pozytywnego skutku. Poza tym nie demonizuję tej metody. Każde dziecko jest inne i każda mama najlepiej wie, co zrobić w przypadku swojego dziecka. Ale wracając... Nie pomyślałam, że zniechęcenie jej tym sposobem będzie takie proste. Trudniejsze było pogodzenie się później z brakiem piersi, ale zmiana nastawienia jej w stosunku do piersi była natychmiastowa. Po tej jednej sytuacji ani razu już o pierś się nie upomniała - nawet w nocy.

Drzemka tego dnia była przesunięta na godzinę 16:00, bo wiadomo nie było cyca, który usypiał natychmiast. I tutaj było dużo płaczu. Była bardzo zmęczona, ale nie potrafiła sobie ze sobą poradzić. Dużo przytulałam, kołysałam i wreszcie zasnęła. Nadszedł wieczór. To, czego bałam się najbardziej. Usypiałam godzinę. Opowiadałam bajki, kołysałam, przytulałam. Ona wychodziła z łóżka. Chowała się za łóżkiem, płakała (ja też!) itd. Udało się dopiero o 23:00. Dodam, że normalnie zasypiała ok. 19:00/20:00.

DZIEŃ 2

Pubudka o godzinie 5:50! Tego nie znałam przyznam szczerze. Nigdy tak wcześnie się nie budziła. Dodam jeszcze, że w nocy obudziła się trzy razy. Oczywiście było dużo płaczu. Raz nakarmiłam ją własnym odciągniętym pokarmem. O 6:30 dostała na śniadanie kaszkę również na moim mleku (coś musiałam zrobić z tym, co naturalnie jeszcze gromadziło się w piersiach).
W ciągu dnia miała jedną drzemkę, ale za to 3-godzinną! Usypiał mąż. Wieczorem zaś zasnęła o godzinie 22:00 po 40 minutach usypiania. Podobnie jak pierwszego dnia, wtedy też zanim zasnęła, to wychodziła z łóżka i chowała się za nim. Chciała, by po nią wyjść i ją przytulić.

DZIEŃ 3


Tego dnia zaczynałam widzieć jakąś nadzieję. Poranna pobudka była o 6:30, w nocy co prawda trzy, ale było zdecydowanie lepiej niż poprzednio, bo przynajmniej nie uciekała nigdzie. Około 10:30 zasnęła, oglądając bajkę.
Wieczorem opowiadałam jej bajki, przy których wypiła herbatę, po czym wyszła tylko raz z łóżka. Na szczęście chwilę później sama grzecznie wróciła i po pięciu minutach zasnęła. Jakoś około 21:30.

DZIEŃ 4


Tego dnia pobudka była o godzinie 8:30. WOW! W nocy obudziła się trzy razy, z tego pierwsza pobudka była dopiero po 5 godzinach. Tego dnia nie miała żadnej drzemki, dlatego też szybko zasnęła wieczorem, bo już o godzinie 19:00.
Czwarty dzień to również pierwszy raz, kiedy nie ściągałam pokarmu. Dotychczas było to niemożliwe.

DZIEŃ 5

To była pierwsza w jej życiu noc bez pobudek! Moja niekoniecznie, bo budziłam się z niedowierzaniem, że tak dobrze śpi! :D Obudziła się o godzinie 7:30. Zaczęłam widzieć światełko w tunelu. O godzinie 14:30 miała popołudniową drzemkę. 
Tego dnia musiałam wrócić do ściągania pokarmu, ale tylko raz, natomiast o 21:45 Madzia zasnęła. Nie było super łatwo, ale na szczęście to już nie to samo, co na początku. 

DZIEŃ 6

Tej nocy Madzia raz się przebudziła z płaczem. 
O 6:40 miała miejsce poranna pobudka, a po południu miała jeszcze 2-godzinną drzemkę. 
Wieczorem również nie było problemu, bowiem zasnęła bardzo szybko na moim brzuchu, podczas gdy opowiadałam jej bajkę. Jak się potem okazało przez długi czas zasypiała z łatwością przy tych bajkach, do póki nie wyczerpałam wszystkich pomysłów i sama zaczęłam przy nich przysypiać :D

DZIEŃ 7

To ostatni dzień, który tak drobiazgowo opisywałam z tego powodu, że wszystko zaczynało się układać i stawać się coraz mniej problematyczne. Tego dnia obudziła się o 6:30, z czego praktycznie całą noc spała w swoim łóżeczku. W ciągu dnia zaliczyła długą, bo 2,5-godzinną drzemkę, a wieczorem ładnie zasnęła przy bajce, którą jej opowiadałam. 

dziecko bezbutelkowe bezsmoczkowe


Tak wyglądał pierwszy tydzień zaraz po zakończeniu karmienia. Potem było już tylko lepiej.
Po około dwóch tygodniach Madzia zaczęła już na stałe przesypiać noce. 

Co się zmieniło odkąd przestałam karmić? 


  • Po pierwsze poznałam, co to znaczy noc przespana w całości przez dziecko! 
  • Madzia zaczeła lepiej jeść!
  • Częściej i więcej piła. Wcześniej to raczej nie wchodziło w grę, bo liczyło się tylko mleko mamy. 
  • Budziłam się wyspana, w normalnej pozycji. 
  • Ogólnie raczej same plusy. Myślałam, że będzie mi tego bardzo brakować, ale nie było tak. Nadal przecież jesteśmy sobie bardzo bliskie, możemy się przytulać itd.
  • Odkryłam w sobie talent do opowiadania bajek, bo nic tak szybko jak moje bajki jej nie usypiało :D

W całym tym procesie odstawiania dziecka od piersi bardzo pomógł mi laktator Pur MilkSafe z innowacyjnym systemem do próżniowego przechowywania mleka. To mój pierwszy laktator, ale mogę spokojnie polecić go wszystkim mamom, które potrzebują tego typu sprzętu. 

jak odstwić dziecko od piersijak odstawić dziecko od piersi


jaki laktator wybrać


Jest bardzo łatwy w obsłudze, ma regulowaną siłę ssania, nie wymaga też wiele wysiłku. To, co trzeba zauważyć w przypadku tego laktatora to ciekawy system przechowywania mleka. W skład zestawu wchodzi tutaj pompa próżniowa, dzięki której możemy w łatwy sposób odpompować powietrze z butelki i w takiej postaci mleko może być przechowywane w zamrażarce nawet do sześciu miesięcy. Po co cały ten system? Tlen sprzyja rozwijaniu się bakterii, a jeśli chcemy zachować wszystkie wartości odżywcze mleka dobrze jest zatem to powietrze odpompować. 


Mam nadzieję, że pomogłam wielu mamom pokazując swoją przygodę z zakończeniem karmienia. Jeszcze raz jednak powtórzę - każde dziecko jest inne i każda mama wie, co jest najlepsze dla jej kochanego skarba. Mój przykład może jednak okazać się komuś potrzebny, szczególnie tym mamom, których dzieci nigdy nie zaakceptowały smoczka i butelki. W komentarzach możecie opisać jak ten proces wyglądał u Was. 

Świetnie, że tutaj jesteś! Nie przegap kolejnego wpisu. Wystarczy, że dasz lajka tutaj [klik], bądź zaobserwujesz nas na Istagramie. Tam jesteśmy zdecydowanie częściej [klik]Jeśli interesują Cię podróże z dzieckiem dołącz do grupy na Facebooku [klik]. Dziękuję! ;)


Przeczytaj też:





  • Share:

You Might Also Like

8 komentarze